Jesień wyszyta złotem.

W ten komplet w jesiennych kolorach włożyłam dużo pracy, więc mam nadzieję, że się spodoba 🙂 Skończyłam go w ostatnim momencie, aby zdążyć na listopadowe wyzwanie Szuflady:

Zdjęcie niestety nie jest najlepsze, bo uciekło mi już światło dzienne, do tego komputer jest w naprawie (zdjęcie więc wykonałam telefonem). Postaram się uzupełnić fotografie możliwie jak najszybciej*. Komplet składa się z kolczyków z kulek koralikowych na ładnych bigielkach z cyrkonia i z bordowymi chwościkami. Zawieszka to koralowy kaboszon otoczony moim ukochanym jedwabiem shibori w bardzo jesiennym kolorze „monarch”. Łańcuszek to sznur szydełkowo-koralikowy (dziwnie się na mnie patrzą u córki w szkole, bo jak na nią czekam, to nie tracę czasu 😉 z Toho 11 – mieszankę zrobiłam z różnych koralików, mieszanie ich to była prawdziwa frajda. Bardzo lubię kolor złoty i uwielbiam koraliki ze złotym połyskiem, w kolorze antycznego brązu (wykorzystałam do obszycia kamyka) lub złote galwanizowane.  W takim też kolorze pamiętam jesień z dzieciństwa, kiedy była to „prawdziwa złota polska jesień” – kiedy można było szurać suchymi liśćmi i zbierać błyszczące kasztany. A dzisiaj to po lecie jest parę dni pluchy i szarówki a potem – ta daaaam! – zima. Czyli parę tygodni śniegu z deszczem. Na pociechę zostanie mi ten ciepłobrązowozłoty komplecik. Pozdrawiam!

  • update – nowe zdjęcia mojej „jesieni”

 

 



4 thoughts on “Jesień wyszyta złotem.”

    • Dziękuję. Najdłużej oczywiście robiłam „łańcuszek”. Sznury szydełkowe są troszkę niedoceniane – pomimo, iż kosztują dużo pracy (nawleczenie koralików, często w sekwencji, potem przerobienie każdego oczka z koralikiem). Myślę, że są może zbyt mało spektakularne. No i o ile łatwiej wykończyć pracę gotową tasiemką lub rzemykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *